Upadek, koniec darkwarez.pl i problemy Remigiusza N.

Darkwarez.pl to strona doskonale kojarzona przez praktycznie wszystkich polskich Internautów, którzy jeszcze na przełomie lat 2005-2017 masowo korzystali z międzynarodowych serwerów typu „warez” do pobierania nie zawsze legalnych treści z Internetu. Sieć P2P na początku rozwoju Internetu w Polsce wydawała się jedynym możliwym rozwiązaniem do zastosowania przez tzw. „piratów” i po dziś dzień liczba użytkowników sieci torrent oraz programów klienckich sieci P2P jest znacząca. Dzięki pomysłowi Remigiusza N. udało się jednak dostarczyć Internautom w Polsce drugie, bardzo bezpieczne, szybkie i wygodne rozwiązanie pozwalające na pobranie muzyki, filmów, gier, aplikacji i innych cyfrowych plików z sieci.

Ruch na darkwarez.pl przez lata był ogromny, co zapewniało serwisowi stały napływ istotnych linków i szybkie aktualizowanie namiarów na najnowsze wydania i publikacje. Dzięki temu strona żyła i rozwijała się bardzo prężnie, liczba użytkowników dynamicznie wzrastała, a razem z aktywnym pobieraniem spakowanych pakietów, rozwijał się także biznes zagranicznych firm hostingowych jak rapidshare, easyshare, turbobit itp.

Wykorzystanie prawnej luki

Przez wiele lat darkwarez.pl rozwijało się doskonale i nie było niepokojone w żaden sposób, ponieważ przepisy prawne nie były na tyle precyzyjne i dokładne, aby zabronić dzielenia się jedynie namiarami na nielegalne treści. Ponieważ formalnie nie można posiadać ani udostępniać treści, do których nie posiada się praw autorskich – to największe polskie społeczeństwo „warezowe” było kompletnie bezpieczne. Na stronach darkwarez.pl nigdy nie można było bezpośrednio pobrać nielegalnych treści – można było natomiast liczyć na ogromną bazę linków i namiarów na strony i serwery, w których treści te były zamieszczane.

W efekcie darkwarez.pl szybko stał się prawdziwym centrum dowodzenia i zarabiania jeśli chodzi o polski piracki rynek – choć nie tylko, gdyż na forum tym nie brakowało również poradników, specjalistycznych działów technicznych i wolnych dyskusji na tematy okołowarezowe. Domenie tylko okazjonalnie zdarzało się wyłączać swoje serwery – w skutek błędy programistycznego, nadmiernego ruchu użytkowników lub ataku z zewnątrz, ale zawsze po kilku dniach portal powracał do żywych i ponownie oferował wszystkie swoje dobra w jednym miejscu.

Nowa rzeczywistość dla „warezowiczów”

Ta wspaniała historia biznesowego pomysłu na ominięcie prawa autorskiego w białych rękawiczkach trwała przez ponad dekadę, ale ostateczne wyłączenie serwisu darkwarez.pl nastąpiło 13 sierpnia 2018 roku i od tej pory społeczność skupiona wokół serwisu Remigiusza N. musi radzić sobie innymi kanałami dystrybucji cyfrowej. Jednym z powodów takiego zakończenia tej historii są prowadzone właśnie w II instancji sprawy sądowe przeciwko założycielowi darkwarez.pl – nie tyle o samo piractwo, co o pomocnictwo przy naruszaniu praw autorskich poprzez:

  • nieusuwanie zgłoszonych treści;
  • utrudnianie czynności zgłoszenia faktu piractwa;
  • kopiowanie pod inne adresy posty z pirackimi treściami;
  • czerpanie korzyści zarobkowe z serwisu.

Być może wyroki uniewinniające Remigiusza N. i oczyszczające go z zarzutów będą tym wydarzeniem, które przywróci darkwarez.pl do życia, ale na razie trudno przewidywać dalsze losy tej popularnej do niedawna witryny.

Tagi:
Loading...